Ciekawe strony :Śmieszne animacje Słowa piosenek Gry on line Najlepsze kawały Czyszczenie klimatyzacji Gdynia
Środek lata, południe, skwar. Droga jedzie wóz, ciągnięty przez konia. Na wozie gospodarz, obok biegnie pies gospodarza. - Co za upal! - wzdycha głośno gospodarz. - Okropny! - zgadza się pies. - O rety! - dziwi się gospodarz. - Do dziś nie wiedziałem, ze umiesz mówić! - Ja tez nie wiedziałem! - dodaje koń.
| Dowcipy | O rolnikach |
W wiejskiej chacie rozespany chłop mówi do zony: - Maryśka, albo żeś się odkryła, albo żeś obory nie domknęła...
Lepper w rządzie a świnie w śmiech
Jedzie rolnik z węglem, dojechał na wieś i krzyczy: - Węgiel przywiozłem! A koń się odwraca i mówi: - Tak, kurde, Ty przywiozłeś.
Przychodzi gospodarz do domu i mówi: - Słuchaj matka!!! Dokupiłem dzisiaj 10 hektarów ziemi. - Wiem. - A skąd wiesz???? - Nasz koń się za stodołą powiesił.
Śląskie: (słowniczek: gerdiny - firanki, bryle - okulary) Spotyko się Gerdo z Trudom: Gerdo: Trude, Ty se kup nowe gerdiny bo ja wszystko widza co Ty ze swoim starym wyrobiasz... Trude: A Ty se kup nowe bryle, bo ja nie ze swoim wyrobiom ino z Twoim.
Kombajnista we wsi nie placil podatkow. Chlopi się zbuntowali i w wiejskiej swietlicy postanowili zrobić zebranie w celu omówienia paru kwestii. Szemrali przez parę godzin, w końcu kowal podnosi rękę. Sołtys udzielił mu głosu. Kowal wstał i mówi: - Przypie*.*lę kombajniście!!! Sołtys odpowiedział: - Wiesz, kowalu to nie jest dobry pomysł, bo wprawdzie kombajnista nie płaci podatków, ale mamy tylko jednego kombajnistę i jest on potrzebny. Po paru godzinach obrad kowal znowu prosi o glos. Gdy sołtys mu go udzielił, kowal przedstawił kolejna propozycje: - Przypie*.*lę spawaczowi - mamy dwoch.
Pewnego razu sołtys spogląda na ręce Antka i pyta: - Gdzieś stracił palce u prawej ręki? - A no ze dwa roki temu włożyłem rękę koniowi do pyska, żeby zobaczyć ile ma zębów. Wtedy koń zamknął pysk, żeby zobaczyć ile ja mam palców.
Kuzyn z miasta odwiedza bardzo zaniedbane gospodarstwo rolne Antka. - Nic na tej ziemi nie rośnie? - A no nic - wzdycha Antek. - A jakby tak zasiać kukurydzę? - Aaa... jakby zasiać, to by urosła.